Gada-ciekawostki nr 95584
Ponad połowa francuskich zakochanych zwraca się do siebie, używając pieszczotliwych określeń, w tym najczęściej "kochanie" lub "moje serce", lecz także "moja pchełko", "kapustko" czy "sarenko" - wynika z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek TNS-Sofres z okazji Walentynek. Wyniki ankiety, opublikowane w najnowszym numerze tygodnika katolickiego "Pelerin", wskazują, że ponad połowa Francuzów (59 proc.) w stosunku do swojego partnera czy partnerki używa czułych określeń. Stosowanie ich jest we Francji popularniejsze od zdrabniania imion ukochanych osób. W rankingu prowadzi zdecydowanie tradycyjne "kochanie", używane przez jedną czwartą respondentów, dystansując następne w kolejności "moje serce" i "moje maleństwo". Jak wynika z deklaracji, sporą popularnością cieszą się też zwroty nawiązujące do zwierząt i warzyw, a najczęściej używane są: "moja pchełko", "moja sarenko", "moja kapustko", nieco rzadziej: "zajączku" czy "kaczuszko". Wbrew potocznemu wyobrażeniu sondaż pokazuje, że częściej pieszczotliwych określeń używają mężczyźni niż kobiety. Zdaniem specjalistów, można to wytłumaczyć po części tym, że męska połowa ludzkości zdradza w ten sposób swój paternalizm wobec kobiet. - To wynika z pewnej formy nieświadomej nostalgii za dominującym miejscem zajmowanym niegdyś w parze przez mężczyznę.
vseo.plGrupa nepalskich i amerykańskich himalaistów twierdzi, że natrafiła podczas wspinaczki w masywie Mount Everest na ślady yeti, legendarnego "człowieka śniegu". Operator telewizyjny towarzyszący ekspedycji Josh Gates pokazał dziennikarzom sfilmowane ślady istoty człekokształtnej czy też zwierzęcia. Gates powiedział, że członkowie grupy znaleźli ślady yeti na brzegu rzeki Manju w regionie Khumbu, na wysokości 2850 metrów. Członkowie ekspedycji wchodzą w skład ekipy filmującej serial telewizyjny "Destination Truth". Spędzili tydzień w rejonie Khumbu, poszukując śladów "człowieka śniegu". Legendę yeti podtrzymują świadectwa wielu himalaistów odkąd jako pierwsi weszli na szczyt Everestu w 1953 roku Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay, którzy opowiedzieli, że na zboczach najwyższej góry świata odkryli ślady yeti. Wiara w istnienie yeti jest dość powszechna wśród miejscowej ludności w Nepalu, Tybecie i Bhutanie.
jamnik kalendarze najfajniejsze gry farma - gry farma online - graj w internecie obrazy na ścianę Najlepszy dentysta Warszawa , który wyleczy Twoje zębyPolicja stara się ustalić, czy fragment ciała należał do tej samej osoby co któreś z dotychczasowych znalezisk. Nie jest to jednak proste, ponieważ zdaniem ekspertów wszystkie stopy przebywały w wodzie dłuższy czas.
Tymczasem okolice Vancouver huczą od plotek i spekulacji na temat pochodzenia makabrycznych znalezisk. Obok teorii o seryjnym mordercy i wypadkach na motorówkach pojawiła się też taka, że stopy należały do ofiar tsunami, które uderzyło w Azję w 2004 roku.
W przybliżeniu jedna piąta wyrobów piekarniczych w Irlandii nie znajduje nabywcy, psuje się i jest wyrzucana. Jednak w najbliższym czasie problem ten zostanie rozwiązany dzięki metodzie, opracowanej przez naukowców z college uniwersyteckiego miasta Rock. Grupa badaczy znalazła sposób na przedłużenie przydatności chleba, bułek i innych wyrobów przeznaczonych do sprzedaży. Rozwiązaniem problemu okazał się odkryty przez naukowców naturalny konserwant - szczep bakterii mlekowych. Po jego dodaniu świeżość chleba utrzymuje się przez dwa tygodnie, bo szczep ten zapobiega pojawieniu się pleśni. Co więcej, przyczyna się także do utworzenia się chrupkiej skórki, polepsza smak wyrobu i jego wartość odżywczą - podała czołowa gazeta irlandzka "Iris Times". Ponadto, co nie jest bez znaczenia, zwiększają się rozmiary produktu piekarniczego. Chleb "nowej generacji" pojawić się ma w irlandzkich sklepach jeszcze przed Nowym Rokiem.