Gada-ciekawostki nr 63094
Pewien Rumun doznał szoku, gdy znalazł w nowo zakupionym salami... martwą mysz. Nelu Luca zjadł prawie połowę salami kiedy zauważył w środku coś dziwnego. Okazało się, że było to martwe zwierzątko. - Nie mogłem w to uwierzyć. Zawsze kupuję tylko wędlinę, która z zewnątrz wygląda bez zarzutu - powiedział zszokowany Rumun. Teraz zakłady mięsne, które wyprodukowały salami, będą musiały wypłacić Nelu Luce odszkodowanie. - Pobraliśmy próbki salami i wysłaliśmy je do laboratorium, by się przekonać, czy zjedzenie go groziło zdrowiu lub życiu - powiedział Valerian Salvastru, szef kontroli jakości zakładów. Szef firmy Ovidiu Wencz twierdzi, że to nieuczciwa konkurencja spreparowała ohydne znalezisko w salami.
vseo.plTego skomplikowanego wyczynu dokonał pewien Australijczyk... Werner Reinhold kupił bilet na loterię w kiosku z gazetami w Sydney. Pierwszy kupon został źle wydrukowany, więc Reinhold poprosił o kolejny - tym razem poprawny. Mężczyzna wrócił do domu, włączył telewizor i odkrył, że wygrał równowartość 1,8 miliona dolarów. Niestety, w kolekturze usłyszał, że jego bilet jest nieważny i żadnych pieniędzy nie dostanie. - Okazało się, że unieważnili prawidłowy kupon, a nie ten, który został źle wydrukowany - wyjaśnia 73-letni dziś Reinhold. Mężczyzna pozwał organizatora loterii i właściciela kolektury. Kilka dni temu sąd przyznał mu rację i dokładnie 1,8 mln dolarów odszkodowania. Co ciekawe, Werner kupił szczęśliwy los w 1995 roku. Widocznie sądy w Australii pracują podobnie jak w Polsce.
propozycje belk dzialalnosc spalice psy praktyki sztumNowozelandzka policja szuka pary, która zaginęła, gdy na skutek bankowej pomyłki na jej konto trafiło 10 mln nowozelandzkich dolarów (ponad 4 mln euro) - podała w czwartek BBC. O pomoc poproszono Interpol. Para wynegocjowała z bankiem debet na 10 tys. dolarów nowozelandzkich, ale na jej firmowe konto wypłynęło 10 mln, z czego część wypłacono. Następnie ślad po świeżo upieczonych milionerach zaginął. Policja sądzi, że opuścili oni kraj i w poszukiwania zaangażowano Interpol. Na feralny debet przystał australijski bank Westpac, który obsługuje 10 mln klientów. Policja zapewnia, że bank odzyskał część bezprawnie podjętych pieniędzy, ale nie precyzuje, w jaki sposób.
Dokładnie 2 lata, 5 miesięcy i 11 dni. Tyle wynosi wiek najmłodszego chłopca - członka Mensy. Niesamowity chłopiec nazywa się Oscar Wrigley i mieszka w Reading w Berkshire. Jego iloraz inteligencji wynosi ponad 160. Ile dokładnie - nie wiadomo. W ostatnim teście, który wypełniał, skala kończy się na 160. Jego rodzice - 29-letni specjalista IT i 26-letnia gospodyni domowa są wciąż zaskakiwani przez umiejętności syna. Chłopiec fascynuje się historią starożytnego Rzymu i życiem zwierząt. - Ostatnio wytłumaczył mojej żonie cykl rozrodczy pingwinów - chwali się dumny ojciec. Oscar zaczął mówić, gdy miał 9 miesięcy, w wieku półtora roku recytował już alfabet. Przejawia też uzdolnienia muzyczne - chętnie słucha muzyki klasycznej i rozróżnia instrumenty. Rodzice mają przeciętny iloraz inteligencji. Czy wkrótce przestaną nadążać za swoim synem? - Jestem pewien, że nadejdzie dzień, kiedy syn przyjdzie do mnie i powie "Jesteś idiotą" - stwierdził ojciec chłopca. W rodzinie jest jeszcze jeden geniusz - wuj chłopca. Skończył informatykę na uniwersytecie mając zaledwie 13 lat. Matka chłopca starają się teraz o to, żeby przyjęto go do szkoły dwa lata wcześniej.
W Wielkiej Brytanii odkryto pamiętnik słynnego brytyjskiego podróżnika, który ocalił życie prawdziwego Robinsona Crusoe i walczył z piratami na Karaibach. Liczące około 300 lat dzienniki kapitana Woodesa Rogersa opisują jego 3-letnią podróż dookoła świata, podczas której nieustraszony żeglarz zgromadził fortunę rabując statki piratów i hiszpańskie galeony. Właśnie w trakcie tej podróży, zaprzyjaźniony z pisarzem Danielem Defoe Rogers zabrał w pewnej wysepki na Oceanie Spokojnym rozbitka Alexandra Selkirka, który stał się pierwowzorem bohatera słynnej powieści. Kilka lat po powrocie Rogersa do ojczyzny wydrukowano około 100 egzemplarzy jego dziennika "A Cruising Voyage Around The World", z których jeden odnaleziono niedawno w Bristolu. Unikatowy tomik trafi pod koniec stycznia na licytację, podczas której może osiągnąć cenę 3000 funtów.