Gada-ciekawostki nr 32713
Szczątki stworzenia na styl potwora z Loch Ness, który żył w Kanale La Manche 200 milionów lat temu zostały znalezione na plaży. Archeolodzy spędzili miesiące składając ze sobą dziesiątki starych kości znalezionych unieruchomione w wapieniu na brytyjskim Wybrzeżu Jurajskim przez poszukiwaczy skamieniałości. Po prawie całkowitym ułożeniu układanki z kości, naukowcy ujawnili, że szkielet, który jest kompletny w 70 procentach, należy do mierzącego 12 stóp plesiosaura. Marynarze widzący w przeszłości gada z Loch Ness twierdzą, że potwór posiadał długą cienką szyję oraz ogon, cztery duże płetwy i ostre jak brzytwa zęby. Plesiosaurusy żyły w trakcie epoki jurajskiej, 150-200 milionów lat temu, kiedy dzisiejszy Kanał La Manche był płytkim, tropikalnym morzem. Ja robię to od 30 lat i znalazłem tylko jedną kość. Szczątki zostały znalezione przez Tracy Marler pod skałami na plaży Monmouth. Tracy znalazła najpierw pojedynczą kość w wapieniu. Ona i jej parter Chris Moore, ekspert w dziedzinie skamieniałości, wrócili ponownie w to miejsce i znaleźli kolejne cztery kości. Po dalszych pracach wykopaliskowych znaleziono około 150 kości żeber, części czaszki i szczęki, gdzie zachował się nawet jeden ząb. Wydobywaliśmy to w kawałkach, ale mogłeś sobie dokładnie wyobrazić jak on wyglądał.
vseo.plNaukowcy brytyjscy próbują ratować pszczoły przed wyginięciem analizując życie erotyczne władczyni ula. Pszczela królowa może odbywać stosunki płciowe z kilkunastoma samcami jednocześnie i w ciągu zaledwie kilku minut przez jej sypialnię przewija się czasem nawet 100 partnerów, jednak systematycznie zmniejszające się populacje pszczół oznaczają mniejszą różnorodność potencjalnych partnerów, co prawdopodobnie prowadzi do mniejszego zróżnicowania genetycznego całych kolonii i ich większej podatności na choroby. Badacze z uniwersytetu w Leeds mają nadzieję, że zapewniając królowym wystarczającą liczbę samców będą w stanie uchronić populację pszczół przed wyginięciem. Wcześniejsze hipotezy na temat zmniejszania się liczebności pszczół dotyczyły m.in. braku odpowiedniej żywności, wpływu pestycydów oraz zmian klimatycznych.
psy cv czestochowa franzone drzewka śliwŚwiatowy rekord długości kolejki do toalety ustanowiono w Brukseli, gdy 756 osób ustawiło się w ogonku w centrum miasta, chcąc zwrócić uwagę na problemy braku higieny i czystej wody w krajach Trzeciego Świata. Dziś obchodzono Światowy Dzień Wody. Happening w belgijskiej stolicy został zorganizowana przez Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Pomocy Dzieciom (UNICEF). Każdy uczestnik otrzymał bransoletkę z numerkiem, jaki miał zająć w kolejce, i podkoszulek potwierdzający uczestnictwo w imprezie. - Toaleta wyglądała jak ta, której używa się w krajach Trzeciego Świata, tzw. sucha toaleta. Utworzyliśmy najdłuższą kolejkę" na świecie - powiedział rzecznik UNICEF Benoit Melebeck. Potrzebnych było 500 osób w kolejce, żeby wynik mógł trafić do Księgi Rekordów Guinnessa. Jak wyjaśnił Melebeck, impreza miała na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na potrzebę zwiększenia liczby pomp i studni oraz edukacji na temat higieny osobistej dzieci z krajów Trzeciego świata. - Codziennie z powodu braku czystej wody na świecie umiera 5 tys. dzieci. Oznacza to, że co 20 sekund umiera jedno dziecko - podkreślił rzecznik UNICEF.
Siedmiominutowa randka w ciemno na statku na Sekwanie, konkurs listów miłosnych, a może bal "nielegalnie" zakochanych - to francuskie pomysły na niebanalne spędzenie święta zakochanych. Anglosaski zwyczaj walentynek z roku na rok zdobywa we Francji coraz więcej zwolenników. Francuscy marketingowcy prześcigają się w pomysłach na potwierdzenie romantycznej legendy Paryża. Na tych, którzy jeszcze nie znaleźli swojej połówki, czekają w wieczór św. Walentego "szybkie randki w ciemno" (ang. speed dating) na jednym z kursujących po Sekwanie statków. Pomysł zabawy jest prosty: każdy z uczestników zabawy, wśród których jest po równo mężczyzn i kobiet, wskazuje na chybił trafił siedem nieznanych mu osób, i ma na rozmowę z każdą nich nie więcej niż siedem minut. Zabronione jest wymienianie się numerami telefonów czy umawianie na kolejną randkę. Po spotkaniach każdy z uczestników wybiera jedną osobę, z którą chce spędzić resztę wieczoru.
Konserwatywna hinduska organizacja Rashtriya Swayamsevak Sangh (RSS) przygotowuje rywala dla zachodnich napojów gazowanych - coca-coli czy pepsi. Jego podstawę stanowi mocz krowy, zwierzęcia czczonego w tej części świata. W ciągu następnych 2-3 miesięcy produkt przejdzie testy laboratoryjne, ale na razie nikt nie mówi o dacie komercyjnej premiery (być może nastąpi to pod koniec roku), nazwie ani cenie. Nie wiadomo też, jaki napój będzie miał smak. Do krowiego moczu są jednak dodawane rozmaite składniki, m.in. aloes, zioła ajurwedyjskie czy agrest. Wszystko po to, by otrzymać produkt o wszechstronnych właściwościach prozdrowotnych, w tym przeciwcukrzycowych czy antynowotworowych. Om Prakash, szef Wydziału Ochrony Krów w RSS, powiedział w udzielonym Reuterowi wywiadzie, że krowi mocz (gau jal, dosłownie krowia woda) leczy właściwie wszystko. Napój ma być początkowo dystrybuowany w Indiach, lecz widać, że organizacja myśli o sprzedaży na szerszą skalę i spodziewa się międzynarodowego sukcesu. Założona w 1925 r. Rashtriya Swayamsevak Sangh ma obecnie ok. 8 mln członków. W 1994 r. oprotestowała towary międzynarodowych koncernów, bojkotując m.in. PepsiCo i Coca-colę. Wg przedstawicieli RSS, importowanie napojów to przejaw zachodniego imperializmu i idealny grunt dla korupcji. Trzeba więc oczyścić Indie z obcych wpływów i wypromować ideologię Hindutva. Jest to termin ukuty w 1923 r. przez Vinayaka Damodara Savarkara. Polityk posłużył się nim po raz pierwszy w pamflecie pt. "Hindutva: kto jest Hindusem?". Od tej pory jest używany na określenie hinduskich ruchów nacjonalistycznych.